Niebawem ukaże się nowa książka o Książenicach

Prezentacja książki autorstwa Damiana Halmera pt. Najstarsze dzieje Książenic – historia wsi i najbliższej okolicy od pradziejów do końca XIV wieku, odbędzie się w Muzeum w Rybniku, ul. Rynek 18, 4 IV 2013 r. o godz. 17.30Otrzymaliśmy pierwszą recenzję książki, którą zamieszczamy poniżej

Praca poświęcona jest początkom miejscowości Książenice, dziś cząstki gminy – miasta Czerwionka-Leszczyny (rybnicki powiat ziemski), i już na wstępie budzi spore uznanie. Czym uzasadniam swój entuzjazm wobec przedstawionego tekstu?


Autor recenzowanego opracowania udowodnił już, iż sprawia mu, jak mniemam, satysfakcję, podejmowanie tematów niezwykłych. Niezwykłych, gdyż prowadzenie dyskursu o miejscowościach, które praktycznie nie mają rozbudowanej bazy źródłowej, której zasób sprowadza się do zaledwie kilku suchych wzmianek, jest wielkim wyzwaniem. Nie ukrywam, że kilka lat temu tekst poświęcony zaginionej osadzie Zalesie zrobił na mnie duże wrażenie. Podziw budził fakt szukania przysłowiowej igły w stogu siana. I jak się okazuje źdźbło do źdźbła i powstał zgrabny tekst, który stał się ważnym ogniwem w badaniach nad osadnictwem okolic Rybnika.


Tematyka poruszona w tym tekście opublikowanym już 5 lat temu znalazła kontynuację w nowym opracowaniu dotyczących Książnic, które dziś omawiam. Celna uwaga zawarta w „Słowie od autora” (s. 1), iż Książnice: „to jedna z wielu małych, górnośląskich miejscowości, przez które czasami przejeżdża się nawet bez zapamiętania ich nazwy”, intuicyjnie wskazuje, że tak naprawdę nie wiemy, jakie tajemnice, a nieraz istotne wątki historyczne, kryją się za przysłowiowymi wiejskimi opłotkami.


Tekst poświęcony Książenicom, w mojej ocenie jest dojrzałą pracą badawczą, która była spory wyzwaniem, mając na uwadze fakt, iż miejscowość w okresie średniowiecza, mimo wczesnych wzmianek, nie były znaczącą osadą. Co oznacza, że nie stanowiła ośrodka parafialnego, czy siedziby włości rycerskich, lecz mimo to odegrała swoją rolę i do dziś budzi zainteresowanie i dyskusję nad etymologią jej nazwy, jak i fazami powstawania i problemem lokacji na prawie niemieckim. Kondycja historyczna miejscowości przekładała się, jak dotąd, na niezbyt widoczne zainteresowanie mediewistów, na ogół lubujący się raczej w bardziej obfitujących w źródła ośrodkach osadniczych.


Autor dokonał podziału pracy na główne dwie części: starszą – obejmującą okresy pradziejowy, plemienny i wczesnośredniowieczny oraz średniowieczną (XII –XIV w.) – z punktu widzenia pracy niezwykle istotną. Rozdział II omawiający dzieje osady w oparciu o źródła pisane budzi uznanie. Autor jednak zaprezentował duży kunszt już wcześniej przedstawiając niezwykle rozbudowany stan badań (we Wstępie), który choć odrębny, wprowadza nas w kwestie omawiane w I rozdziale. Mimo, że na terenie osady nie odkryto pradziejowych osadniczych skupisk ludzkich lub spektakularnych skarbów, skala dokonanych odkryć oraz ich przedstawienie, pozwala czytelnikowi przebrnąć przez treść pracy od paleolitu aż po okres wędrówek ludów, mając ciągle w polu widzenia losy obszaru tej jednej osady. Ponad osiemdziesiąt stron wydruku tekstu, to wynik, który wskazuje, jak wiele może uczynić dobre pióro i sprawnie poprowadzona narracja, choć naukowa, to jednak wciągająca, gdyż spoglądająca przez pryzmat wielkiej historii z perspektywy jednej małej miejscowości. Jak się okazuje Książenice i jej początki to wdzięczny temat dla badań naukowych.


Dr Bogdan Kloch


Dyrektor Muzeum w Rybniku


Rybnik – Chwałęcice, 29 grudnia 2012 roku